wtorek, 6 sierpnia 2013

Rusty Hearts : Frantz i Edgar

     A, więc... ( kit z tym, że nie wolno tak zaczynać) witajcie moi ziemscy yaoisci. :3 Tak... odbiło mi pisząc to, ale tak bardzo chciałam to napisać. Rusty Heart to gra, moja ulubiona gra. Od razu, gdy tylko ich zobaczyłam, chciałam ich razem :3 Wybaczcie, że tak późno, a notka taka krótka...
__________________________________________________________
  Edgar, Edgar, Edgar... mój Edgarku. Co się z tobą dzieje? Gdzie zniknąłeś? Czemu cię nie ma z nami, ze mną... Nie zdążyłem ci powiedzieć tego wszystkiego co czuję. Żałuję, że nie powiedziałem ci tamtej nocy, gdy tak pięknie wyginałeś się w  łuk, gdy wiłeś się pode mną. Jak mówiłeś to wszystko, a ja nie powiedziałem ci wtedy tych dwóch pięknych słów. Żałuję, że wtedy tego nie powiedziałem, ale teraz już za późno... Już cię nie ma.
  Wszyscy za tobą tęsknimy, wróć... Proszę cię wróć. Myślenie o tobie sprawia, że moje serce tak dziwnie boli, nie jest to miłe uczucie, wolałbym nigdy go nie poczuć. Zamiast niego wolałbym czuć ciebie przy mnie. Dlatego Edgar... Wróć błagam cię.
***
  Minęło wiele czasu i Frantz powoli zapominał jak wyglądał Edgar, ale uczucie pozostało i tylko to uczucie pozwalało mu żyć. Tylko to uczucie.
  Pewnego dnia po prostu umrze i w końcu spotka się ze swoim ukochanym.
- Frantz? Wciąż o nim myślisz? - spytała Leila, teraz najstarsza z nas.
- Tak. To źle? - powiedział cicho - Był najstarszy, a potem, tak nagle... Po prostu... Zniknął? - szepnął jak zwykle, gdy siedział przy ognisku i wpominał.
- Wyruszył na misję i zaginął, wiesz, że to się zdarza... - szepnęła. - I wiesz, że on by nie chciał byś się tak smucił. - pogłaskała go  po głowie, ta dziewczyna była jedyną osobą, która czytała z mężczyzny jak z otwartej księgi.
- No, ale jak mam się nie smucić jak mu nie powiedziałem, że...- usłyszał szelest, więc wstał i przygotował się do ewentualnej walki - Kto tam?! - zawołał i podszedł do miejsca, z którego dochodziły odgłosy. Z krzaków wypadł nie kto inny jak Edgar. Frantz stał jak słup soli, a Edgar siadał właśnie wygodnie na ziemi. Poprosił Leilę, żeby zostawiła ich samych, a ona chętnie się zgodziła. Rycerz nadal stał, ale powoli do niego dochodziło to co się stało.
- Edgar... Gdzieś ty był tyle czasu? - spytał drżącym głosem.
- Na misji... Przedłużyła się o dwa etapy. - szepnął
- 10 lat cię nie było! I ty mi mówisz, że ci się misja przedłużyła? - warknął i odwrócił się, jakoś odechciało mu się wyznań, czułych słówek i pocałunków.
- A co mam ci powiedzieć? Że nie chciałem cię widzieć, bo chcesz ode mnie tylko seksu? Tak? To proszę. Mimo tego, że cię kocham... mimo tego wszystkiego co zrobiliśmy... Nie chciałem cię widzieć, nie chciałem... - powiedział, a po policzkach spłynęły mu łzy. Podszedł do ukochanego i spojrzał mu w oczy. - Nie chciałem, bo pragniesz... tylko mojego ciała. - szepnął drżącym głosem.
  Frantz nie miał pojęcia co mógłby powiedzieć. Przyklęknął i spojrzał mu w oczy, położył delikatnie dłoń na policzku.
- Edgar to wcale nie tak....Nie zależy mi tylko na twoim ciele... Wiesz, że nie umiem na głos mówić o swoich uczuciach, a na zewnątrz niczego po mnie nie widać. Edgar po prostu...nie wiedziałem jak ci wyznać uczucia. - szepnął i pocałował go delikatnie. Odetchnął cicho i wymruczał mu w usta. - Kocham cię Edgarku. - uśmiechnął się i przytulił go.
 Chłopak stał i dawał się całować, tulić, a po jego warzy spływały gęsto łzy.
- Chodźmy do namiotu. - poprosił cichutko i wtulił się w kochanka.
 Wziął go na ręce i zaniósł do namiotu. Położył delikatnie na posłaniu, zawisł nad nim i uśmiechnął się. Nachylił się nad nim i delikatnie całując jego szyję, rozbierał go powoli. Tej nocy kochali się tak, jakby to miał być ich pierwszy i ostatni raz.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz