Hejka, więc to już 4 rozdział ^^ Co z tego, że i tak nikt tego nie czyta, fajnie po prostu wstawić jakąś własną pracę. Może komuś się spodoba ^^
_________________________________________________________
<yoshi>Popatrzył za nim nie ruszając się z miejsca. Kiedy sobie pobiegł, wzrok Yoshiego stanowczo spochmurniał. Raz. Nie bardzo odpowiadało mu dziwne zachowanie brata, dwa, nie bardzo rozumiał o co ten się focha. Przecież nic mu nie zrobił. Westchnął cicho, wstał i zszedł pod pokład trochę popić. Mieli masę dobrego rumu
***
<yu>
- Pogoda się psuła, a chłopak coraz bardziej się dołował.
"Skoro... skoro chciał... to mógł... mógł powiedzieć...
oddałbym mu się... może... może nie jestem wystarczająco dobry?"
myślał i płakał od nowa._________________________________________________________
<yoshi>Popatrzył za nim nie ruszając się z miejsca. Kiedy sobie pobiegł, wzrok Yoshiego stanowczo spochmurniał. Raz. Nie bardzo odpowiadało mu dziwne zachowanie brata, dwa, nie bardzo rozumiał o co ten się focha. Przecież nic mu nie zrobił. Westchnął cicho, wstał i zszedł pod pokład trochę popić. Mieli masę dobrego rumu
***
***
<yo>Trochę popił, trochę się pobawił, a potem z flaszką rumu pełną do połowy poszedł do kajuty brata. Dał mu przynajmniej ze dwie godziny zam na sam z drewnianymi ścianami. Zapukał, ale wszedł nie czekając na pozwolenie. Jego statek, jego zasady.
***
<yu> Nawet się nie ruszył, wiedząc kto to. Wtulił tylko twarz mocniej w poduchę i tylko leżał.
- Czego chcesz? Powiedzieć, że mnie kochasz, rozkochać w sobie i bzyknąć kogoś na boku? A nie przepraszam już to zrobiłeś! - uniósł głos.
***
- A po co? -wzruszył ramionami -Kocham. I co z tego? Nie będę się na tobie wyżywał seksualnie.-poinformował lekko obojętnym głosem.
***
<yu> - A-Ale... ale jeśli tego chciałeś wystarczyło powiedzieć! Oddałbym ci się... Czy czy nie jestem dla ciebie wystarczająco dobry? - spytał i spojrzał na niego spuchniętymi od łez oczkami. Pokręcił głową na alkohol i wtulił się w poduchę.
***
<yo>Westchnął ciężko i przymknął oczy
-tylko o to chodziło?.. serio?.-podrapał go za uchem i dodał.- Nie wie, czy jesteś dla mnie wystarczająco dobry. Zresztą.. heh. co to w ogóle za określenie? Albo się kocha, albo się wydaje że się kocha, albo się nie kocha. Ja cię kocham. Co wcale nie znaczy że widzę cię od razu nagiego, wypiętego i wołającego "weź mnie!"- zaśmiał się lekko
***
<yu> Spłonął rumieńcem i odwrócił głowę.
- Um... t-to... um.... to miłe... a-ale i tak... bolało, gdy słyszałem jak się z nim kochasz. - szepnął i podniósł się do siadu.
- Nie całowałeś go... prawda? - spytał cicho.
***
<yo>- Nie.. po co? Rzadko kogoś całuję. -przyznał wzruszając lekko ramionami. -Chociaż chciał, nie powiem. Żeby zapomnieć o tym że go rozrywam.- zaśmiał się lekko
***
<yu> Uśmiechnął się i odetchnął.
- Jaka ulga... - westchnął - Cieszę się... że go nie całowałeś... - westchnął i położył mu dłoń na policzku.
- Przepraszam, że na ciebie nakrzyczałem. - szepnął i pogłaskał go kciukiem delikatnie. Nachylił się i pocałował go powoli.
***
<yo>-JA tam związku nie widzę..-mruknął - I jakie znaczenie ma jeden pocałunek, że tak nagle zmieniłeś swó...-nie skończył, bo coś mu nie pozwalało mówić. Oddał mocno pocałunek i odsunął się.- Aż tak ci się to podoba?...-westchnął , pokręcił głową i ni z gruszki ni z pietruszki pocałował go nagle, z zaskoczenia.
***
<yu> - Pocałunek jest ważniejszy od seksu. - szepnął, gdy się od niego odsunął - Tak... całujesz świe... - tym razem to brat pocałował go nagle, ale chłopcu to nie przeszkadzało. Popchnął brata na koję i położył się na nim. Objął go lekko za szyję i dalej się z nim całował.
***
<yo>Uśmiechnął się lekko ułożył się na pościeli i jedną ręką objął brata za tył głowy. Druga zaś wędrowała po ciele chłopaka. Dotykał go trochę w sumie wszędzie. Na tyłku jego ręka też się znalazła, ale tylko na chwilę. Wsunął język do jego ust i przyciągnął go mocniej do siebie. Mocniej go pocałował, tak jakby całował coś, co należy do niego. TYLKO do niego.
***
<yu> Sapnął czując jego dłoń na pośladku, po chwili
jęknął, gdy jego język penetrował wnętrze jego ust i zadrżał
na mocny pocałunek. To było takie... Podniecające.
***
<mei> Tatuś pomógł jej się dostać na statek kuzynów, a ona skocznym krokiem zawędrowała do kajuty yu. Poprawiła brzoskwiniową sukienkę i długie rude włosy, po czym z uśmiechem wkroczyła do kajuty.
- Hej chłopcy! - uśmiechnęła się, a jej cycki zrobiły charakterystyczne Bam
***
<mei> Tatuś pomógł jej się dostać na statek kuzynów, a ona skocznym krokiem zawędrowała do kajuty yu. Poprawiła brzoskwiniową sukienkę i długie rude włosy, po czym z uśmiechem wkroczyła do kajuty.
- Hej chłopcy! - uśmiechnęła się, a jej cycki zrobiły charakterystyczne Bam
***
<yo> Oderwał się niezadowolony od brata i spojrzał na
nieproszonego gościa. Z czystego przyzwyczajenia schował jego
twarz w zagłębieniu swojej szyi. Pomiział go lekko po potylicy i
spojrzał w stronę drzwi chłodnym wzrokiem. Zaraz jednak rozpoznał
twarz kuzynki i trochę rozluźnił mięśnie twarzy. Ale i tak
-Kto cię wpuścił?- spytał cicho, ale z przyjaznym uśmieszkiem. -Chyba będzie trzeba komuś skórę przetrzepać...
-Kto cię wpuścił?- spytał cicho, ale z przyjaznym uśmieszkiem. -Chyba będzie trzeba komuś skórę przetrzepać...
***
<mei> - Wujaszkowi! - zaśmiała się - I mojemu tacie.
Wujek kazał mi sprawdzić czy go nie zgwałciłeś, albo coś. Ale
widzę, że wszystko jest w pełni ... zgodne obopólnie... -
westchnęła. Podeszła na swoich szpilkach do chłopców, a przy
każdym kroku jej cycki robiły Bam,Bang, Bam, Bang.
***
<yu> Odsunął się do braciszka i podleciał do dziewczyny.
- ?Nee-chan! - zaśmiał się i wtulił się w jej cycki. - Znowu urosły. - mruknął.
***
<yo>-Hmm...- skwitował inteligentnie a w jego głowie już
rodził się plan zemsty za przerwanie takiego momentu. Puścił
brata i też się podniósł. Zaszedł kuzynkę od tyłu i chwycił
lekko za cycki.-Hmm.. Rzeczywiście wielkie.-stwierdził. Oparł jej
brodę na ramieniu i z wyczuciem macał dalej. Nawet w tych
szpilkach była od niego niższa o parę cm.
***
<mei> - Oia, Oia kuzynku... one nie są
twoje... - zaśmiała się i zerknęła na niego. - No wiesz ty
co... mimo, że Yukio-cham ma rozmiar SS* to i tak jest śliczny, a
ty wolisz macać miseczkę F? Ty,ty nie dobry. - westchnęła ze
śmiechem.
***
<yu> - Ej... - mruknął i chwycił się za swoje "cycki" - No przepraszam, że jestem chłopakiem... - burknął.
***
<yu> - Ej... - mruknął i chwycił się za swoje "cycki" - No przepraszam, że jestem chłopakiem... - burknął.
***
<yo>- Ale to się fajnie maca.- stwierdził kuzynce cicho na ucho. Puścił bratu oko w porozumiewawczym znaku i kontynuował - Jakby nie patrzeć, to spokrewnieni nie jesteśmy- powiedział jej cichutko prosto do ucha. W sumie był bi, i nie tylko jednopłciowe zwierzaczki hodował u wuja... tam było wszystko..
***
<mei> - Tak, tak kuzynku, ale wiesz... kolesie z takimi kłakami mnie nie kręcą, z resztą nie jesteś ani trochę uroczy. - westchnęła.
***
<yu> - Mogę? - spytał, a gdy dostał pozwolenie, zaczął niepewnie ugniatać cycuszki kuzynki.
***
<mei> - Ajć... nie tak mocno... tak. - chwyciła jego dłonie i pokazała mu jak ma to robić.
***
<yu> Zaczerwienił się i skinął głową.
***
<yo> Jakby nie patrzeć, jego dłonie nadal tam były, więc
poszły w ruch razem ze wszystkim.
-A mnie nie kręcą laski z tapetą na twarzy i szpilkami dłuższymi od ich własnych stóp..- mruknął - I Typem uroczym to jest on.- wskazał braciszka.- ..Dobrze że mnie u wuja nie odwiedziła.- posłał jej psotny uśmiech i przesunął dłonie na jej biodra. I zaczął łaskotać. Wiedział że ma okropne łaskotki.
-A mnie nie kręcą laski z tapetą na twarzy i szpilkami dłuższymi od ich własnych stóp..- mruknął - I Typem uroczym to jest on.- wskazał braciszka.- ..Dobrze że mnie u wuja nie odwiedziła.- posłał jej psotny uśmiech i przesunął dłonie na jej biodra. I zaczął łaskotać. Wiedział że ma okropne łaskotki.
***
<mei> Zaczęła chichotać i wyrywać mu się.
-Przestań idioto! - parsknęła i wyrwała mu się. Stanęła za Yukio i popchnęła go na Yoshiego.
***
<yu> Wpadł na brata z taką siłą, że oboje wylądowali na ziemi całując się.
***
<yu> Wpadł na brata z taką siłą, że oboje wylądowali na ziemi całując się.
***
<yo>Nie chciał jej puścić. Co to to nie. Ale w końcu
się wyrwała. A zaraz potem przeżył zderzenie czołowe z Yukio i
wylądował na czterech literach, i jakoś bardzo się nie przejął
że usta jego i Yukio się złączyły. Zaraz wstał i znów się
rzucił na kuzynkę łaskotkami wyznaczając zemstę za to że
wylądował na ziemi
***
<yu> Zaczerwienił się i zasiedział się na ziemi.
Spojrzał na brata i spłonął jeszcze bardziej.
***
<mei> - No i coś narobił? Chłopak nam się tutaj zaraz spali ze wstydu. - westchnęła i zatrzymała kuzyna.
***
<mei> - No i coś narobił? Chłopak nam się tutaj zaraz spali ze wstydu. - westchnęła i zatrzymała kuzyna.
***
<yo>-Było go nie popychać. -burknął i powalił ją na
ziemię. I zaczął niemiłosiernie gilgotać. - I jak nie zdejmiesz
tych szpilek to cię wywalę ze statku.- ostrzegł.
***
<mei> - No dobra... - mruknęła i zrzuciła szpilki.
Chichotała jak szalona, próbując się wyswobodzić.
- Puszczaj głupku... - pisnęła
***
<yu> - Pocałuj.... - szepnął prosząco do brata. - Pocałuj... -
***
<yo>Popatrzył zadowolony jak odkłada szpilki i z coraz większym zacieszem przyprawiał ją o ataki śmiechu. Słysząc prośbę brata na chwilę znieruchomiał żeby się lepiej zastanowić.-No to chodź do mnie.- powiedział.
***
<yu> Podszedł do niego i nieśmiało wdrapał mu się na
kolana. Objął jego szyję i delikatnie pocałował. Po chwili
pogłębił pocałunek i uchylił usta.
***
<mei> Uśmiechnęła się delikatnie i wymsknęła z pokoju. No, no... ciekawe jak daleko zaszli. zastanawiała się.
***
<mei> Uśmiechnęła się delikatnie i wymsknęła z pokoju. No, no... ciekawe jak daleko zaszli. zastanawiała się.
***
<yo>Jako że przyjął na kolana brata,
to kuzynkę odprowadził tylko wzrokiem. Usadowił się wygodniej i
lekko objął chłopaka oddając pocałunki. Wsunął język do jego
ust i przełożył ręce. Jedna na biodro a druga na policzek i
szyję. Tak było mu łatwiej ustawić jego głowę.
***
<yu>Westchnął cichutko i dołączył swój język do zabawy. - Nhnn... - wyjęczał przy pocałunku i pogłębił jeszcze.
***
<Yo>Po kilku chwilach tak dogłębnego i namiętnego całowania odsunął się w końcu i pogłaskał go po policzku i zaczepił jego ucho. I zaczął się lekko podnosić.
***
<yu> - Braciszku.. - jęknął i spojrzał mu w oczy. - Braciszku... co było w tym rumie?
***
<Yo>-...Nic... tylko alkohol..-powiedział nie bardzo rozumiejąc o co mu chodzi. -A poza tym i tak nie piłeś...
***
<yu> - No tak... Ale szumi mi w głowie i gorąco mi jakbym pił. - sapnął i oparł się o brata.
***
<Yo>-Yhy.. sugeruję szybką kąpiel i do łóżka spać.-powiedział, choć podejrzewał, że przyczyna jest inna. Niestety........
***
<yu> - Jasne... a może wykąpiemy się razem jak dawniej? - spytał niewinnie.
***
<Yo>-...Może tym razem idź sam...-zaproponował. -Razem się jeszcze pokąpiemy..-zapewnił
***
<yu> - Umm... no dobrze... ale zaczekaj na mnie... - szepnął i poleciał pod prysznic, porywając koszulę po drodze. Uśmiechnął się i po chwili wrócił umyty w ciemno czerwonej koszuli nocnej.
- I jak wyglądam? - spytał brata - Dostałem od taty. - uśmiechnął się.
***
<Yo>Chciał coś powiedzieć, ale brat już zniknął. Podparł brodę o rękę i czekał. Na szczęście chłopak się szybko uwinął i zaraz był z powrotem. Przesunął po nim wzrokiem i odpowiedział
-Ślicznie.- uśmiechnął się lekko a jego oczy na ułamek sekundy przybrały pewien niezdrowy, głodny wyraz. Zaraz to jednak znikło i zostały uśmiechnięte oczy Yoshiego.
***
<yu> - Arigatou Onii-chan. - uśmiechnął się i przyuważył te oczka - Onii-chan ma chcicę na dziewicę. - zaśmiał się cichutko.
***
<Yo>Uśmiechnął się trochę inaczej gdy usłyszał ostatnią część jego wypowiedzi
-Nawet nie wiesz jaką. Dziewicze ciałko jest najlepsze z najlepszych.-wymruczał i niezauważalnie oblizał wargi. Jakby teraz na niego spojrzeć, to można by przypuszczać że myśli w kategorii dobre mięcho, zdatne do jedzenia-przestarzałe mięso, nie zjem już tego, czy też może prze ruchać -nie prze ruchać
***
<yu> Zachichotał i odwrócił się z zamiarem ucieczki, ale potknął się o stopień, o którym zwykle zapomina i upadł na kolana, z tyłeczkiem wypiętym w stronę braciszka.
- Yoshii-nii pomóż... - jęknął.
***
<Yo>popatrzył na niego i tą pozę... zakrył dłonią nos i usta i westchnął cicho
-Serio??......-wstał i podszedł do niego od tyłu. Kucnął za nim i przesunął dłońmi od bioder przez uda, dość mocno naciskając. Pochylił się tak żeby jego twarz znalazła się bliżej ucha chłopaka i wyszeptał cicho-Aż tak bardzo...?-spytał głębokim głosem, a jego oddech podrażnił lekko ucho. -Mam ci pomóc, tak? A sam nie dasz rady?? A może przydałoby się poprosić?..
***
<yu> Zadrżał czując ciało brata przylegające do jego, Jego dotyk na swojej skórze i jego oddech na swoim uchu. Jęknął cicho i powiedział cicho.
- Mógłbyś mi pomóc stanąć? - poprosił.
* rozmiar SS to jakby ktoś nie wiedział rozmiar Same Suty xDD
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz