niedziela, 28 lipca 2013

Rozdział trzeci

Wiem, że i tak nikt tego nie czyta, ale wolę uprzedzić. Opowiadanie będzie zawieszone z powodu wyjazdu koleżanki do Hiszpanii. W piątek za to pojawi się one-shot. ^^

____________________________________________________________________

 <Okita> -COOOO???!!! - wydarł się – Sperma? A skąd, a jak, kiedy, czemu? O MÓJ BOŻE MAM TO NA DŁONI!!! Zboczeniec! Pedofil! Pedał! Nekrofil! Zoofil! Milofil! Jebaniec! Sukinkot! Sukinsyn! Radioaktywna mucha! Impotent! Ameba! Menda! Ścierwo! Śmieć! Gówno? Baletnica! Majonezowy potwór!Spermo jad! Idiota! Dupek! Transwestyta! LESBA!!!! - wykrzykiwał wszystko co mu przyszło do głowy.

<Kondo>-Możecie skończyć? Niektórzy próbują spać...- uchylił zaspany drzwi pokoju i usłyszał akurat „lesba” więc szybko się ożywił na trochę- Gdzie???? -spytał rozglądając się na wszystkie strony. Jednak zobaczył tylko dwóch bishów w dość jednoznacznej pozycji-Ok...to ja nie będę przeszkadzać...Kontynuujcie...-zawiedziony brakiem lesb opuścił grzecznie pomieszczenie.

<Hijikata>Wyobraźcie sobie minę Hijikaty, który pozwala się wykrzyczeć Okicie i mu nie przerywa. Choć i tak z większością określeń by się nie zgodził. Np. Baletnica?! Skąd on to wiedział???Dobra... prywatny sekrecik, wygadać nie wolno...Bezcenna mina, no nie??
I w tym momencie Kondo... „Co za idiota!!! Jam właśnie na lesbę został mianowany!!! A może on miał więcej pomysłów?! A ty tak brutalnie przerwałeś...! Ale zachęta fajna.”
-To co? Robimy to, do czego nie doszło wczoraj??- zaproponował, gdy zostali sami.

<Okita> - Yyyyyyyyyyyyyy..... Pojebało cię już kompletnie? Czy ciebie matka upuściła na głowę? A może lekarze, gdy cię wyciągali? Albo nie... ojciec za mocno pieprzył twoją matkę i plemniki zgubiły drogę? I czekały kolejny miesiąc na drugie jajeczko... - powiedział uszczypliwie.

<Hijikata>Westchnął tylko na te uszczypliwości. Jego głowę zaprzątała tylko jedna myśl „on jest taki słoodki”...Pochylił się i pocałował jego rozgorączkowane ustka. Był stanowczy i nie znosił sprzeciwu.

<Okita> - Nghh..... - wymamrotał przez zajęte usta i próbował go odepchnąć. Podniósł kolano i natrafił na bardzo..... miękką rzecz. A właśnie... musi na niego nawrzeszczeć za zmacanie w łazience.... ale to potem, bo na razie... zaczynało mu się to podobać. Nie uwięzienie... czy bycie perfidnie zmacanym... pocałunek, JASNE!!!??? On jest sadystą, a nie masochistą, czy gorzej... CIOTĄ... Nie to obraza majestatu. Na razie jednak skorzystał z chwili nieuwagi kapitana i zaczął poruszać delikatnie kolanem, podnieci go i zostawi w takim stanie... hihihihi....

<Hijikata>Urocze...to jak się wyrywa....Polizał jego wargę, ale gdy poczuł kolano na swoim kroczu
-Ymmm? Chcesz więcej?-spytał z wieloznacznym, niebezpiecznym uśmieszkiem. Oto się przebudził kuro- Hijikata- san! W tej chwili mało go obchodziła odpowiedź Okity. Chciał go tu i teraz.

<Okita> - Chyba śnisz... - prychnął i kopnął go w jaja. Wykorzystał chwilę jego.... hmmm.... bólu? I wstał. Zaczął się ubierać prędziutko, ale zapatrzył na zwijającego się Hijikatę. Jaki słoooodki widok. Ogarnął się, ale już było za późno, został pochwycony w jego silne ramiona i przygwożdżony do materacu. Jęknął cicho zaskoczony i poczuł jak jest obdzierany z ubrań. - No i co ja teraz zrobię? To jest mój jedyny mundur.... - mruknął z wyrzutem.

<Hijikata>No. Jak to moje uke ładnie ujęło..Okita znowu leżał przygwożdżony do łóżka a Hijikata sprawnie związał jego nadgarstki kawałkiem materiału za plecami.
-Uwierz..Nie masz tu nic do gadania-zapewnił go i usadowił mu się między wcześniej rozwartymi nogami. Przesunął opuszkami palców po wnętrzu jego ud.

<Okita> - Ahh~.... - jęknął niespodziewanie i zagryzł wargę. O nie... takich dźwięków nie będzie wydawał. Nigdy, zwłaszcza nie dla niego... Dla tego... tego... tego... tej... LESBY!
- Mam coś do gadania, bo to moje ciało i ahh~... - jęknął znów czując jego palce tak blisko tej wrażliwej części jego ciała. Poddawał się... powoli, bardzo, bardzo, bardzo, ale to bardzo powoli zaczynał się godzić z myślą, że ma zaraz uprawiać seks z facetem. Walić to, że z facetem... z HIJIKATĄ!. Musiał być chyba chory... tak. Na pewno, jakby był zdrowy to by się bronił, na pewno, naprawdę noo... uwierzcie... Wiem, że nie wierzycie, ale to prawda... chyba.

<Hijikata>-Należysz do mnie..-wymruczał mu do ucha. I tak... żadne seme nie uznaje wiary w siły Okity. Polizał go swoim ciepłym językiem po uchu i przygryzł je lekko. Jego palce zaczęły drażnić pachwinę szatyna. Podobały mu się dźwięki wydawane przez niego. Chciał ich więcej...

<Okita> Język... język Hijikaty i ucho Okity... Okita... już nie wytrzymywał i ten jeden ruch, to liźnięcie, sprawiło, że z sadystycznego bezdusznego potworka, zrobił się mały, słodki i chętny uke. Pierwszy słaby punkt Okity ile ich jeszcze znajdzie Hijikata? Zobaczymy się... w następnym odcinku.

<Hijikata>Dla tych, którzy nie skapnęli się że to dopiero ½ to już naprawdę koniec. A ci, co mierzyli czas mogą oglądać/ czytać to gej porno dalej.
Przesunął ciekawskim językiem za ucho Okity, a potem zszedł na jego szyję. Jęcz jęcz JĘCZ!!!!~ Te cudne dźwięki... Zrobił mu pod żuchwą śliczną malinkę- znak własności. MWA CHA CHA!!!!

<oKIta> Jęknął uroczo czując co język kapitana mu robi. Potem żuchwa... nic. Dzięki Bogu. Opanował się trochę i spiorunował go wzrokiem.
- Nagle ci się odmieniło i zamiast mnie zabijać, wolisz męczyć seksualnymi pieszczotami? - spytał z rumieńcem i podniósł głowę. - Coś ci stoi. -


<Hijikata>-A co? Nie podoba się?-spytał niezrażony liżąc jego szyję po całej długości aż do obojczyka.-Zaraz przestanie stać- wymruczał z ustami na jego obojczyku. Zagryzł się lekko zębami na kości obojczyka

<Okita> - A jak masz zamiar to zrobić? Co do pieszczot.... eee.... nieważne. - westchnął i wbił wzrok w jego męskość. Dopiero po chwili zdał sobie z tego sprawę i odwrócił speszony wzrok z dala od Hijikaty.

2 komentarze:

  1. yyy.... wtf? gdzie jest dalsza część??? Przerywać w takim momencie, no wiecie... i jeszcze się dowiaduję że opowiadanie zawieszone... pięknie...
    przepraszam musiała ze mnie ujść frustracja. No to teraz standardowo "ja to czytam" i czekam na dalszy ciąg bo opowiadanie na serio mnie zaciekawiło :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Fran: Awww ktoś to czyta O.O XDD Dzięki za te miłe słowa, jeszcze będę coś tak skrobać z kumpelą do środy, ale nie wiem czy napiszemy, aż tyle.
      Alaster: (druga autorka) Taaa... to ona chciała w tym momencie przerywać *wskazuje na rozczuloną komentarzem Fran* A tak w ogóle to dzięki.
      Fran: Oj ciiii....

      Usuń