środa, 18 lutego 2015

10. dziwnych dni - 9. dzień

Well hello everyone~! Okej stop XD Tu angielski, piszę po polsku, a w notce jeszcze koreańcy... za dużo tego <3
No właśnie~~ Notka jest dosyć wcześnie jak na mnie... niedługo będzie wielki finał ;-; muszę wymyślić co ja potem piać będę xD Miał być Kurosh, ale... ale ja nie umiem Ciela i Sebcia oddać na "papierze" już z nimi trochę lepiej mi poszło... Tak wyjaśniając wszystko milusio... mam fazę na kpop to taki gatunek muzyki... taaaaaa..... moja rockowa dusza gdzieś sobie poszła i umiera powolnie.. No ale nieważne. Pairing na dzisiaj Jonghyun x Taemin/JongTae z zespołu SHINee <3 Moja mała miłość (kolejna xD)
Mini słowniczek:
*link do wydarzenia ->klik
** Onew, lider jest uzależniony od jedzenia kurczaka, przez bycie liderem jest "tatą" zespołu
*** Key ze względu na swoje modowe przekonania, aktualizowanie instagrama co  godziny nowym zdjęciem i  swój sposób bycia jest nazywany przez wszystkich divą, no i przez to, że jest bardzo opiekuńczą osobą mówią na niego "mama" zespołu
****maknae to najmłodszy członek zespołu
***** hyung oznacza po prostu starszego kolegę
                                                                          ENJOY
Daję tutaj zdjęcie całego zespołu, byście wiedzieli jak wyglądają~~







Wszyscy do niedawna myśleliśmy, że solowa kariera Jonghyuna dobrze zrobi całemu zespołowi, w końcu my będziemy mieć przerwę, a on trochę swojego własnego światła jak zawsze chciał. Jednak zauważyliśmy również, że rosła w nim ta próżność, której tak bardzo nie chcieliśmy mieć, przyrzekaliśmy sobie nawzajem, że ten świat nas nie pochłonie. Znaczy oczywiście, korzystaliśmy ze sławy, ale my naprawdę dobrze się przy tym bawiliśmy, a jemu po prostu zaczęła do głowy uderzać...jak to się mówi... woda sodowa.
Ustawiliśmy przyjęcie niespodziankę*, na którą wpadł Onew, zaznaczając przy tym, że muszą być kurczaki do jedzenia**, mama diva Key*** stwierdził, że mamy zrobić też coś co lubi Jonghyun, a ja zająłem się wystrojem i późniejszym prezentem dla tego debila. Miałem prawo być zirytowany na niego, skoro nie raczył się odezwać do nas przez bite dwa miesiące, poza tym to on wpadł na pomysł bym przestał być uroczym maknae****, tak? Dlatego powinien mnie chodź trochę pod tym względem przypilnować. Wiem sam w tym momencie nie zachowywałem wobec niego fair, ale jak to się mówi... Jak Kuba Bogu, tak Bóg Kubie. Westchnąłem cicho i zająłem swoje myśli czymś przyjemniejszy czyli innymi słowy, po prostu zacząłem dekorować salon, na przyjęcie. Gdy skończyłem jedzenie było już gotowe, więc rozłożyłem wszystkie talerze i potrawy na stole. Jak tylko wszytko skończyliśmy, zgasiliśmy światło i czekaliśmy na hyunga****który wszedł do pomieszczenia po niespełna dziesięciu minutach. Wyskoczyliśmy z przyklejonymi do twarzy uśmiechami, które po ujrzeniu Kima stały się jeszcze bardziej sztuczne. Wyglądał strasznie, był chudy, już nawet nie szczupły jak zawsze, on był po prostu chudy, bardzo mocno było to widać na ego twarzy. Kości policzkowe jeszcze bardziej uwydatnione niż te dwa miesiące temu, że aż przykro się robiło patrzą na niego. Jednak nikt nic nie powiedział, nie mogliśmy, w końcu całe wydarzenie było nagrywane, przez ekipę, która towarzyszyła nam prawie całymi dniami. 
Na pierwszy rzut okiem, można było zauważyć, że Jonghyun o wszystkim wie i udaje zaskoczenie, a do tego chyba dostał jakieś nie fajne polecenie od wytwórni, bo stanowczo wolałby być teraz gdzie indziej. Po niedługim czasie dowiedzieliśmy się o co chodziło, wręczył nam płyty... no proszę wytwórnio, my wszystko rozumiemy, ale nie róbcie z niego jeszcze większego dupka niż już jest, jeszcze te kartki z jego zdjęciem w środku... żartowaliśmy sobie z tego udając, że wszystko jest w porządku, ale każdy z nas dobrze wiedział, że tak naprawdę to wszystko to tylko głupie przedstawienie. Gdy już każdy odegrał swoją rolę, a kamery sobie poszły mogliśmy odetchnąć i zacząć naprawę się dobrze bawić. Najpierw oczywiście zaczął Key. 
- Dobrze się czujesz? Wyglądasz jakbyś miał zaraz paść... Może po prostu pójdziesz się położyć? - a ludzie nam się dziwią, że nazywamy go mamą... no jak tak się zachowuje wobec każdego z nas, to naprawdę nic dziwnego. 
- Daj  spokój, mam w końcu szansę by trochę wyluzować i spędzić czas z ludźmi których lubię, więc chociaż to mi zostaw okej? Jestem masakrycznie głodny... dajcie mi jedzenie... mięso... kurczaka.. Onew... zostaw chodź trochę tego mięsa no.... - zaśmiał się lekko i wszyscy jakbyśmy znowu wrócili do mieszkania razem w domu gdy to wszystko było codziennie świetnie i nikt aż tak bardzo nami nie rządził. A mówili że sława to fajna rzecz... może i wszystko się ma ale ciągłe maski i brak prywatności były naprawdę męczące. 
- No dobra... masz... ale zostaw mi coś! - krzyknął w pewnym momencie nasz lider, wyrywając mnie z zamyślenia. Do tej pory Minho nie odezwał się ani razu, pewnie dlatego, że był zajęty swoją komórką i pisaniem z dziewczyną. Jakoś nikomu to nie przeszkadzało, w końcu chociaż jeden z nas kogoś ma. Czułem na sobie wzrok Jonghyuna, ale ani razu nie odwzajemniłem spojrzenia, nie chciałem też się na razie odzywać, przez co tym bardziej przyciągałem jego wzrok. 
- No, więc... także tego... Nasz kochany maknae po kolacji da ci prezent, więc  spręż się z tym jedzonkiem i idźcie do waszego....znaczy teraz do jego pokoju - powiedział z delikatnym uśmiechem Key, a ja westchnąłem cicho kiwając głową. Przez cały wieczór nawet nie tknąłem kolacji, ponieważ wolałem nie rzygać później jak kot. 
Podczas posiłku zerknąłem tylko raz n Jonghyuna, który jadł po prostu za dwóch, co znowu upewniło mnie w teorii, że przy nagrywaniu tej płyty po prostu wykituje. Jak tylko skończył wstał i uśmiechnął się do mnie tym swoim "każda fanka na mój widok padnie" uśmiechem, na szczęście ja fanką nie byłem, więc po prostu wstałem i poszedłem w kierunku mojego pokoju. Kiedyś to był co prawda nasz pokój, jak jeszcze wszyscy razem mieszkaliśmy, ale teraz jestem tutaj tylko ja Key i Onew, bo Minho zamieszkał z dziewczyną, a Jonghyun ma przecież swoją solową karierę. Wszedłem do pomieszczenia, po czym uśmiechnąłem się uroczo i oddałem mu płytę.
- Nie potrzebuję tego gówna... katują nas tym co chwilę... - tak... stanowczo skończyły się czasy, gdy to byłem uroczym, słodkim maknae zespołu. Podszedłem do szuflady i wyciągnąłem mały pakunek, w którym była ramka z naszym prywatnym zdjęciem. No nie miałem pomysłu na żadne wymyślne prezenty, podałem mu go i wskazałem drzwi, po czym stanąłem przy ścianie, opierając się o nią delikatnie. Patrzyłem jak chowa płytę wzdychając ciężko, lecz ze zrozumieniem, a po chwili zabiera się za rozpakowywanie prezentu. Jego mina była... zupełnie inna niż się spodziewałem. Myślałem, że będzie zawiedziony, zły, cokolwiek...ale nieeeeee....ten się musiał uśmiechnąć jak jakiś idiota.
- Dziękuję... - powiedział ze spokojem i spojrzał na mnie. Westchnąłem cichutko po czym warknąłem do niego. 
 - Nie interesują mnie twoje podziękowania idź już lepiej wracaj do tego swojego światka... - przymknąłem oczy wskazując dłonią na drzwi. Jeszcze chwila gapienia się w te jego szczere spojrzenie i rzuciłbym się na niego, tuląc go i mówiąc jak to się cieszę, że wrócił. Nie mogłem jednak tego zrobić, bo sam chciał bym już nie był słodkim chłopcem i wydoroślał. No to ma co chciał. 
Nadal nie otwierałem oczu wyczekując tylko kliknięcia zamka, ale zamiast tego doczekałem się czegoś mokrego, co....całowało mnie właśnie? Mógłbym przysiąc, że tego w planach nie było... Otworzyłem szeroko oczy, ale nawet nie zdążyłem w jakikolwiek sposób zareagować, bo hyung odsunął się ode mnie i powiedział.
- Jednak wolę gdy jesteś w pełni sobą Minnie... dorosłość jest przereklamowana... - po czym już go nie było. Osunąłem się po ścianie na podłogę i ukryłem twarz w dłoniach, czując jak policzki palą mnie od gorąca. Rzeczywiście to było przyjęcie niespodzianka... tylko czemu to ja zostałem zaskoczony?

..........................................................................................................................................

A tutaj na koniec kolejne zdjęcie~ Nie rozumiem tylko czemu Taemin zasłonił sobie buzię małpką.... ma najsłodszą buźkę ze wszystkich... asdasffsd nawet jak się stara być "dorosły" to potem wychodzi jeszcze słodszy....

2 komentarze:

  1. Aww *w* Przeurocza ta końcówka~~
    Znam zespół, znam ludzi, nie znam za to kompletnie ich życia prywatnego xD ale idziemy coraz lepszym tropem, mówię ci~~
    Dzięki gwiazdkom wszystko ładnie ogarnęłam, więc dziękuję ci za nie :3
    Końcówka, jak już mówiłam, mega urocza i nie chodzi mi tu tylko o pocałunek ;]
    Sam pomysł całkiem fajny~....i tym razem nie widziałam niepowykańczanych wątków~....
    " po prostu zaczęła do głowy...jak to się mówi... woda sodowa." - uderzyła, a nie zaczęła - taki jeden błąd się wkradł~~
    A no i.. jeszcze przyszłam ci się poskarżyć ;_; chciałam sobie przeczytać wszystkie "10 dziwnych dni" tak żeby sobie odświeżyć, choćby tę Shizayę stamtąd... szukam po spisach szukam, szukam a tam nie ma o.o Strasne.... Cemu?
    Weny~!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wszyscy mi mówią, że ta końcówka jest urocza XD W sumie miała być, aleeee ciiii cieszę się, że znasz. Gwiazdki zrobiłam, bo wiem, że większość ich tak nie stalkuje jak ja... ekhem... nie naprawdę nie jaram się nimi...
      Cieszę się, staram się nie zostawiać, żadnego wątku nieskończonego, a jak zostanie to wiem, że Kisarin-san mi wszystko ładnie napisze w komentarzu XD
      Szczerze? Fick powstał w dwa dni pół na moim telefonie, reszta na komputerze, pomysłu w ogóle nie miałam, nasłuchałam się k popu chciałam coś uroczego, a że Taemin to lukier sam w sobie, tylko go zmusili by był "bad boyem" co tylko spotęgowało uroczość, no to.... wyszło co wyszło XD
      Cieszę się, że ci się podoba przynajmniej komuś <3
      Błąd zaraz poprawię, nawet nie zauważyłam, a robiłam korektę ;-;
      Po prawej, pod kociakami jest menu a tam masz serie, wchodzisz w nie(jak to brzmi XD) i drugi dzień to Shizaya XD
      Weeeeeny i tobie!

      Usuń