sobota, 16 sierpnia 2014

"10 dziwnych dni" - 3. dzień

Notka dzisiejsza poświęcona Deanowi i Castielowi z Supernatural. Specjalnie dla Cass~! Miło by było zobaczyć pod tym postem twój komentarz.
Cieszę się również, że poprzednią notką poprawiłam Kisarin-san nastrój <3 Shiazyę bardzo ciężko mi się piszę, ale pamiętasz jak ci obiecałam coś z Kuroshita? Możesz być pewna, że jedna notka będzie z tego~  Dobra lecę pisać kolejną~ 
Akcjaa dzieje się w sumie tuż po czternastym odc piątego  sezonu  

 ***
Po tym jak Dean wyszedł z piwnicy Bobby'ego, gdzie zamknął swojego brata, wyszedł na dwór. Wiedział doskonale, że to wszystko stało się przez tego cholernego jeźdźca, jednak nadal nie mógł sobie wybaczyć, że w ogóle do tego dopuścił. Westchnął cicho i upił kolejny łyk alkoholu. Przetarł twarz chcąc po prostu o tym wszystkim zapomnieć. Wiedział jednak, że anioł na jakiś pokręcony sposób, próbował go wesprzeć. Nawet mu się to trochę udało, chyba... Starszy Winchester przynajmniej mógł skupić myśli na tym, że Cas nie zachowuje się jakby ktoś mu w dupę wsadził kij od miotły.
To wszystko trwało.. dosyć krótko, bo już po trzech dniach mógł jakoś normalnie porozmawiać z bratem. Właśnie siedział u niego i rozmawiał z nim o głupotach,  po pewnym czasie obaj umilkli i tylko myśleli. Uśmiechnął się lekko pod nosem i nieświadomie powiedział.
- Ciekawe co porabia Cas... - przeciągnął się i zerknął na Sammy'ego. Ten z wytrzeszczonymi gałami gapił się na niego jakby był jakimś duchem.
- No co?  - mruknął blondyn, nie wiedząc o co chodzi młodszemu.
- Nie.. po prostu... Zazwyczaj nie wspominasz o Castielu... - powiedział łoś i wyszczerzył się po chwili.
- No co Dean zakochałeś się? - spytał i zaśmiał się lekko. Starszy Winchester w tym momencie zareagował bardo jednoznacznie, na jego twarzy pojawił się delikatny rumieniec, który zaraz został ukryty pod dłonią. Samuel po prostu zamarł.
- Nie pierdol.... serio? - powiedział z cichym westchnięciem i uniósł się lekko, na tyle, na ile pozwalały mu lekko poluźnione pasy. Czuł się przez nie trochę jak w psychiatryku, ale zrozumiał, że to dla jego dobra, i że Deana boli to psychicznie.
- Jakoś tak... chyba od tej afery z kupidynem... przynajmniej wtedy zdałem sobie z tego sprawę... - mruknął niechętnie, nawet nie patrząc na brata. Przez pierwsze dwa dni nie chciał się do tego przyznać nawet  przed sobą.
- Em... Dean... pamiętasz, że Kupidyn przytulił najpierw ciebie, a potem Castiela? Może... zrobił to przypadkiem... może sprawił, że... no wiesz... - łoś na swój sposób próbował znaleźć jakiś wyjście z tej sytuacji Dean jednak pokręcił głową, pożegnał się, tracąc do wszystkiego ochotę i poszedł na podwórze. Tak samo jak wtedy. Znowu miał mętlik, tym razem jednak skupiał się on na pewnym brunecie.
- Ekhm..Cas? Mógłbyś ruszyć tutaj ten swój skrzydlaty tyłek? - poprosił głośno, zamykając oczy i oparł się o maskę Impali. Zaraz usłyszał niedaleko, dosłownie dwa kroki od siebie jak zzobaczył po otwarciu oczu, głos niebieskookiego.
- Witaj Dean. Potrzebujesz czegoś? - spytał Castiel jakby unikając jego wzroku. Winchester zrozumiał. Anioł czuł to samo co on, ale po prostu to było dla niego zupełną nowością. Podszedł do niego i nie wiedząc kompletnie dlaczego, pocałowała go. Namiętnie, jakby chciał przelać na niego te wszystkie uczucia. Z zaskoczeniem odkrył, że zrobiło mu się od razu lżej. Czyli po prostu musiał wyładować swoje seksualne napięcie. Odsunął się od skamieniałego ze zdziwienia Castiela i powiedział.
- Dzięki Cas od razu mi lepiej. Nie mówmy o tym, ok? Musiałem po prostu rozładować napięcie, a twoje usta pomogły mi się wyluzować. Do zobaczenia aniołku - powiedział i pokiwał mu idąc do domu Bobby'ego. Był tak skupiony na swoim szczęściu, że nie zauważył nawet jak na Castielowe policzki wpłynął rumieniec. Gdy blondyn był już w domu brunet jedynie opuścił wzrok i mruknął.
- Czyli tak robią ludzie, gdy chcą się pozbyć stresu? Dobrze następnym razem ja spróbuję... W końcu teraz Dean jest mi winny tą ludzką... jak oni to nazywają... ach tak... przysługę.

END

2 komentarze:

  1. i jeszcze Kuro <3 *dopiero obejrzała ostatni będący po polsku odcinek 3 serii i jest nakręcona* Dziękuje tyle prezentów dla mnie *W*
    Przepraszam, że nie powiem nic o charakterach postaci o prostu nie oglądałam Supernatural XDDD miałam spore wątpliwości z tym czy ogarnę i czy w ogóle powinnam czytać ale postanowiłam "co mi tam" i się nie zawiodłam <3 scena na końcu świetna.... ogólnie chyba ogarnęłam bohaterów a jak dla mnie to sukces XD bo czytając w którymś momencie synonim "łoś" miałam przed oczami kolesia z głową łosia X.x WTF mózgu!
    No nic Weny~!!! I nie mogę się doczekać Kuro~!

    OdpowiedzUsuń
  2. Awwwwwwwwwwwwwwwwwwwwwwwwwwwwwwwwwww *-* Jedno. Wielkie. KJUT. OMG, to takie słodkie! Bardzo podoba mi się to, że wybrałaś sobie napisanie tego, gdy Sam był zamknięty w piwnicy; podobało mi się to,jak Cas się troszczył w ten swój anielski sposób o Deana. Abo przynajmniej martwił XD Końcówka...Cóż...końcówka mnie bardzo zaskoczyła. Oczywiście mega pozytywnie, no bo Destiel kiss <3 I ten rumieniec Castiela na koniec. Awwww *-*
    Dziękuje kochana za dedyk, blog idzie do obserwowanych bo mnie bardzo urzekłaś, hehe ^^ A może byś coś napisała z Shaman King? :D Nie wiem dlaczego, ale wymyśliłam sobie pairing Morty/Yoh XD Jeśli spełnisz mą chorą prośbę, to wiedz, że KC BARDZO XD

    OdpowiedzUsuń